•  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Czegoś Ci brakuje? Bywasz w sytuacjach, kiedy czegoś pragniesz, ale boisz się po to sięgnąć? Chcesz polepszyć jakość swojego życia, ale ryzyko wydaje Ci się zbyt duże? Cóż. Prędzej czy później będziesz musiał wyjść poza strefę swojego komfortu, by poczuć się spełnionym człowiekiem. Czy jest jakiś sposób, abyś stał się bardziej pewny siebie, bardziej odważny, radosny?

Jesteś w bańce i jest Ci w niej względnie dobrze, bezpiecznie. Jednak ona nie tylko Cię chroni, ale również ogranicza. Zamykasz się na ludzi, nowe umiejętności, wyjątkowe doświadczenia. Dzisiaj wiem, że bardziej Cię ogranicza niż ochrania. Spróbuj więc z niej wyjrzeć. I przestań ciągle oglądać się za siebie, albo na innych. Jeśli kiedykolwiek chcesz osiągnąć niezależność, to krokiem, który jest przed Tobą jest właśnie opuszczenie strefy komfortu. I nie trzeba rzucać wszystkiego i wyjeżdżać na koniec świata. Przecież chcesz ulepszyć to co jest, co masz, kim jesteś. Chcesz przekraczać swoje ograniczenia, przyzwyczajenia, schematy, swoją komfortową przystań. Chcesz wypłynąć na ocean, bo znudził Ci się już przydomowy staw. Nie wystarcza Ci już stała praca, stali znajomi, wakacje na gorących piaskach, modne ciuchy, … Czujesz pewien dyskomfort, czasem strach na samą myśl, że możesz poznać nowe. Dzieje się tak, ponieważ tak jest wygodniej i pewniej. Bierze się to z pewnego strachu przed czymś nowym:

– czy gdy zaangażuję się w wolontariat, to nie zostanę zwolniony?

– a co jeśli nie odnajdę się w wolontariacie, do którego może nawet mogłabym się włączyć?

– nie będę pomagać, bo nigdy tego nie robiłam,

– dobrze jest mi z tym co mam, a jak nawet i to stracę?

Zaangażowanie społeczne wiąże się z wyzwaniem, to wymaga ryzyka, to wymaga zaangażowania, wiedzy, czasu…; i tak bez końca. Po pewnym czasie odkrywamy, że wcale to nie jest takie dobre i prawdziwe – te powody wykorzystywane do nie zaangażowania się w to, co ważne również społecznie. Dlatego już teraz, małymi krokami spróbuj wyjść ze swojej ochronnej strefy. Wymaga to od Ciebie odwagi w przełamywaniu barier. Rozszerzanie Twojej strefy ma miejsce, gdy próbujesz czegoś nowego, poznajesz nowych ludzi, wymieniasz się z nimi opiniami, podejmujesz wyzwania, stajesz się bardziej odważny i otwarty na świat i ludzi, a przede wszystkim doświadczasz zupełnie nowych emocji, o których wcześniej nie miałeś pojęcia.

I nie o to chodzi, aby zmieniać świat. Chodzi o to, aby go ulepszać, aby żyć w pełni.

Strefa komfortu to  Twój osobisty i indywidualny obszar, w którym czujesz się dobrze, bezpiecznie, pewnie. To Twój repertuar zachowań, które wykorzystujesz w różnych sytuacjach, jak również same sytuacje, w których lubisz się znajdować, bo podejmujesz je rutynowo, bez wysiłku i stresu. Strefa komfortu ma jednak swoją słabą stronę. Jeżeli nie wychylasz z niej głowy, Twój rozwój następuje bardzo wolno lub nie następuje wcale. Twój potencjał nie jest wykorzystany, przepada…
A oto 6 sposobów jak wyjść ze swojej strefy komfortu:

1. Zmierz się ze swoim strachem – podejmij wyzwanie. I nie szukaj wymówek, że zrobisz to innym razem lub że dzisiaj masz dużo pracy. Po prostu to zrób. Włącz się w wolontariat.

2. Walcz z rutyną – wyznacz sobie nową, inną ścieżkę. Masz doskonale uporządkowane i zaplanowane życie? Wprowadź do niego od dzisiaj kilka zmian, które pozwolą znaleźć Ci się w zupełnie odmiennej sytuacji.

3. Ucz się przez doświadczenie – znajdź ludzi, którzy zrobili coś dla innych, czego Ty się z różnych względów obawiasz.

4. Znajdź pasję w nowych wyzwaniach — jeśli naprawdę chcesz przekroczyć swoją strefę komfortu powinieneś całkowicie pochłonąć się w zdobywaniu nowych celów, z pasją.

5. Znajdź sojuszników i stwórzcie zwartą drużynę.

6. Działaj, nie wahaj się!

Pamiętaj, że Twoje wymarzone życie znajduje się prawie w 90% poza strefą Twojego komfortu.

 


  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Autorka wpisu

1 odpowiedź
  1. Czy wolontariat to ryzyko? Sporo osób sądzi, że tak – i być może jest to siłą hamująco przed podjęciem decyzji o zaangażowaniu się w taką formę. Z mojego punktu widzenia nie jest to ryzyko, gdyż osobiście angażuję się w takie akcje, które dają mi możliwość podniesienia kompetencji w pewnych obszarach, nauczenia się czegoś nowego, zrobienia czegoś fajnego. Moją pasją jest min. fotografia – i dlatego też np. wybrałam ostatnio wolontariat w sekcji fotograficznej na wrocławskim festiwalu dizajnu. Zawodowo zajmuję się obszarem marketingu – i częściowo w tym właśnie obszarze wspieram muzeum, w którym wolontariuszem jestem od ponad roku. Czego tu się bać? To czysta przyjemność i przygoda 🙂 Krok pierwszy to świadoma odpowiedź na pytanie, co chcę z siebie dać i co chciałbym/chciałabym otrzymać w zamian 🙂

Dodaj komentarz

eleven − 8 =

Rozmiar czcionki
Tryb kontrastu